Wokół nowo wyremon-towanego budynku wieży ciśnień i tego, do czego został zaadaptowany, krąży w Pszczynie wiele legend. Nie zawsze sensownych. W imieniu naszego portalu zdobyłem informacje, które grzebią sporą część plotek dotyczących tego miejsca.
Wiedzy zaczerpnąłem u źródła. Odbyłem rozmowę z właścicielem obiektu, Wojciechem Kanią. Oto czego się dowiedziałem.
Trzy, nie dwa
Wieść niosła, że powstać mają dwa lokale. Włoski i inny, bliżej nieokreślony. Ostateczna wersja brzmi następująco. Zamiast włoskiej, powstanie restauracja w klimacie orientalnym. Ponadto restauracja z kuchnią europejską oraz pub. Na potrzeby tej pierwszej zarezerwowano parter i I. piętro. Przewidziano także taras. Środkowe kondygnacje budynku zarezerwowane są dla kuchni, magazynów i pomieszczeń socjalnych. Na samej górze urządzono wspomnianą restaurację europejską, a tuż pod nią pub. Do dyspozycji gości będzie również przeszklona winda. W przyszłości, w środkowej części budynku ma powstać sala bankietowa.
Czego możemy się spodziewać
W restauracji orientalnej goście będą mieli do dyspozycji na przykład duże, okrągłe stoły z obrotowymi blatami. W menu znajdą się najpopularniejsze potrawy, między innymi, kuchni chińskiej. Lokal urządzany był, przede wszystkim, z myślą o większych grupach chcących spędzić wolny czas w restauracji. Przez to że zajmuje dwa piętra i taras oferuje niemałą przestrzeń – może pomieścić ponad 80 osób
Restauracja europejska z kolei ma przenosić gości w okres rewolucji przemysłowej i epoki wiktoriańskiej. Na wystrój składają się na przykład kompozycje rur z wodą, której przepływ goście będą mogli obserwować. Znajdziemy odniesienia do lotów w kosmos z literatury Juliusza Verne oraz do symbolu rewolucji przemysłowej – maszyny parowej. W założeniu ma być to miejsce ekskluzywne. Przewidziano tam 45 miejsc dla gości. Menu, w porównaniu do restauracji z parteru, będzie węższe, lecz częściej zmieniane. Co do zawartości jadłospisu Wojciech Kania nie chciał zdradzać szczegółów. Dowiedziałem się jedynie że znajdą się w nim między innymi potrawy kuchni francuskiej i – wbrew nazwie – pewne akcenty zza oceanu.
Z podobnym stylem spotkamy się piętro niżej w pubie. W ofercie – jak na pub przystało – znajdą się alkohole i przekąski.
Prawie wszystkie wnętrza – z wyjątkiem restauracji orientalnej – zostały zaprojektowane przez właściciela. Większość elementów wykończenia i mebli została ręcznie wykonana na zamówienie, przez firmy z Pszczyny i okolic.
Dlaczego w ten sposób
Zapytany o pobudki, jakimi się kierował przy podjęciu decyzji o wykupieniu od miasta tego akurat obiektu, Wojciech Kania odpowiedział, że pierwszy plan zakładał urządzenie hotelu. W tym celu podstawa budynku miała zostać poszerzona. Na takie rozwiązanie jednak nie wyraził zgody Śląski Wojewódzki Konserwator Zabytków. Restauracja widokowa była w planie od początku. Ostatecznie stanęło na stworzeniu dwóch restauracji i pubu.
Zamiast restauracji orientalnej miała być włoska. Właściciel uznał jednak, że w okolicy działa już wystarczająca ilość lokali serwujących pizzę i pastę i pomysł ten porzucił.
Kiedy
Otwarcie planowane było na połowę września tego roku. Już teraz jednak wiadomo, że czas wykończenia pomieszczeń się wydłuży i trzeba będzie poczekać co najmniej do końca września.
Od momentu rozpoczęcia prac tej jesieni mijają dwa lata. Rozpoczęły się one od dobudowania dodatkowego piętra i odświeżenia elewacji.









