Budowa ronda na skrzyżowaniu ulic Bieruńskiej, Katowickiej i Marki trwała od marca do sierpnia. Ruch wahadłowy podczas budowy zablokował miasto jeszcze bardziej – tak było kilka miesięcy temu.
Mimo, iż od wielu miesięcy trwała już budowa kanalizacji, a ruch samochodów jadących z kierunku Rybnika w stronę Bielska został skierowany na ulicę Bieruńską, mieszkańcy to przetrwali.
I w końcu skończyło się. Nastał sierpień i oddano rondo do użytku kierowców – już wtedy pszczyński portal został zalany falą negatywnych komentarzy na temat wielkości, budowy i usytuowania ronda. Drogowcy powoli kończyli prace wykończeniowe, malowali pasy, linie na jezdni. Później ochrzczono budowlę imieniem Świętej Jadwigi oraz umocowano dwie tablice z opisem na głazach – jeden obok ścieżki pieszej, drugi bezpośrednio na rondzie.
Nie minęło dużo czasu, a głaz usytuowany na terenie zielonym ronda został przestawiony przez przejeżdżającą ciężarówkę. Od tej pory napisy spoglądały na przejeżdżających do góry nogami. Wczoraj (5. listopada) usunięto tablicę i prawdopodobnie wykonana zostanie nowa. Tylko, jeśli rondo jest zbyt małe dla przejeżdżających TIR-ów, to czy jest sens ustawiać ją znowu, jeśli i tak zostanie zniszczona?
Galeria















Szkoda gadać.